Kluczowe koncepcje we Wzorcach Łączna ilość prawideł: 37

Widzisz kluczowe koncepcje. To najważniejsze rekonceptualizacje i wizje prawideł, wedle których działa świat ogólnie i świat ludzi.

Te koncepcje są przywoływane we wszystkich tomach serii Wzorce, wliczając w to serię Wzorce zwyciężania oraz Oni albo my!. Ich zwięzłe przypomnienie oraz 2-3 najważniejsze przykłady są bardzo zwięźle opisane na początku każdego tomu. Łączna ilość dostępnych tutaj kluczowych koncepcji: 37.

Kluczowa koncepcja z książki Sun Zi i jego Sztuka wojny

.
Prezentacja książki Inne z tej książki

Rekonceptualizacja

Kluczowa rekonceptualizacja

 

Jest wiele prawideł, wedle których działają świat i ludzie. Jedne są ważniejsze lub wykorzystywane są w życiu częściej, niż inne. Wiele z nich przedstawiłem w tomach serii Wzorce, w tym Wzorce zwyciężania oraz Oni albo my! W możliwie zwięzły sposób przedstawiam tam mechanizmy, które rządzą światem, jak on długi i szeroki, i ludźmi, od kiedy tylko istnieje nasz gatunek.

Seria Wzorce to w swej istocie, zgodnie z moim zamysłem poradniki trenujące inteligencję percepcyjną. Moim zadaniem było wparcie czytelnika w rozwoju zdolności realizowania fazy „Orientacji” w cyklu OODA. Jeśli czytelnik poprawia swe zdolności w tym obszarze – odnoszę sukces.

Faza „Orientacji” to nic innego jak rekonceptualizacja. A rekonceptualizacja jest wszystkim. Rekonceptualizacja – czyli zdolność do przetworzenia danych (zmysłowych przez człowieka, informacji przez państwo) w mentalny obraz sytuacji i podejmowania na tej podstawie optymalnych decyzji – daje przewagę informacyjną. Rekonceptualizując, uwzględniamy więcej czynników, dostrzegamy więcej prawidłowości i lepiej rozumiemy zachowania oponentów. Rekonceptualizując, zdobywamy zdolność zwyciężania konkurentów i przeciwników.

Koncepcja rekonceptualizacji nie jest nowa, bo znajduje się już w słynnej Sztuce wojny, choć mało kto zdaje sobie z tego sprawę. Sun Zi przedstawia ją w rozdziale siódmym, w którym stwierdza, że do talentów Dowódcy (zawsze wielką literą) należy zmiana dróg okrężnych na proste. Posługuje się przy tym terminami Yu and Zhi oraz opisuje fortel Zamarkuj atak na Wei, aby uratować Zhao. Poradę Mistrza można przełożyć na język współczesny jako: „Dokonuj rekonceptualizacji!”.

Starożytne znaczenie znaku Yu w języku, którym posługiwano się w czasach powstawania Sztuki wojny – to czasownik „robić coś w stary lub nieadekwatny sposób”. Jednak współczesne tłumaczenia angielskie to abstruse; impractical, beside the point; clinging to outworn rules and ideas (trudny do zrozumienia, niepraktyczny, nie na temat, trzymający się przestarzałych koncepcji). Nic dziwnego, że druga porada Mistrza Sun Zi, przytoczona przed chwilą, nie przyciąga należytej uwagi, skoro klasyczny przekład Samuela Griffitha ujmuje to zagadnienie w ten sposób:

Nothing is more difficult than the art of maneuvre. What is difficult about the maneuvre is to make the devious route the most direct and to turn misfortune into advantage.
Thus march by indirect route and divert the enemy by enticing him with a bait. So doing, you may set out after he does and arrive before him. One able to do this understands the strategy of the direct and the indirect.

Słowo devious odnosi się do zręczności w wykorzystaniu dostępnych taktyk w celu osiągnięcia celu (skilful use of underhand tactics to achieve goals). Jakże to osłabia moc przekazu!

Starożytny oryginał ujmuje to tak:

軍爭之難者, 以迂為直, 以患為利。
故迂其途,而誘之以利, 後人發, 先人至, 此知迂直之計者也。

Ja zaś przełożyłem to w pełny, kompletny sposób, dostrzegając głębię myśli starożytnego stratega:

Trud walki zbrojnej na przemianie Drogi Zawikłanej w Drogę Prostą polega oraz na uszczerbku zmianie w korzyść.
Ci więc, którzy wikłają rywala pomyślunek, na pokuszenie wiodą go korzyściami pozornymi, albo co później niźli przeciwnik wyruszają, zasię na miejsce docierają przed nim, tymi są, którzy w pełni pojęli arkana Drogi Zawikłanej i Drogi Prostej planowania.

Czemu mój przekład uważam za lepszy? Dlatego, że unikam kumulacji usterek i nieporozumień koncepcyjnych, które trapią daleko idące uproszczenie Griffitha. On przetłumaczył tekst, ja zaś przetłumaczyłem ideę. Wyjaśniam:

  • Po pierwsze porada w oryginale dotyczy percepcji i postrzegania sytuacji. Dowódca powinien mieć zdolność do myślenia poza schematem (ang. outside the box), co jest najbliższym odpowiednikiem zachwalanej przeze mnie zdolności do rekonceptualizacji i planowania i realizowania swoich działań w sposób innowacyjny, niedostrzegany przez wszystkich innych.

  • Po drugie Dowódca winien sprawić, żeby przeciwnik dokonał ze swojej strony błędnej rekonceptualizacji.

  • Na poziomie przekładu błąd popełniany przez wszystkich dotychczasowych tłumaczy Sztuki wojny, jak również przez interpretatorów tego traktatu nieznających chińskiego oryginału i nieposiadających zdolności do jego osadzenia w kulturze i języku czasów, w których powstał, polega na niewłaściwym rozumieniu znaczenia znaków Han i ich roli w wypowiedzi stratega. A przecież wystarczy sięgnąć do słownika!

  • 迂其途 (yu qi tu) to zalecenie – „wikłaj – jego – drogi”. Znak (wikłać) użyty został w trybie rozkazującym. Dalej: Qi to zaimek oznaczający w starożytnym języku klasycznym tyle co „jego”. W następnym zdaniu pojawia się znak, który pełni identyczną funkcję zaimka dzierżawczego – (zhi). (tu) oznacza dosłownie marszrutę, drogę, szlak. Jednak tak jak znak/słowo dao , ma też znaczenia metaforyczne jako droga, metoda, sposób robienia czegoś. We współczesnych słowach dwuznakowych tu występuje w takich jak yongtu 用途, czyli zastosowanie (usage). Innym przykładem jest idiom qiantuwubu 前途未卜, oznaczający „nie sposób wywróżyć przyszłości”. Qiantu to dosłownie droga przed nami, co metaforycznie oznacza przyszłość.

  • Griffith z tego wszystkiego wycisnął Thus march by indirect route and divert the enemy by enticing him with a bait, a reszta powtórzyła za nim. Griffith jako wojskowy wpadł w pułapkę myślenia branżowego i uznał, że w poradzie Mistrza Sun Zi chodzi o manewrowanie wojskami. Ale jak mógł nie wpaść w tę pułapkę, jeśli jego myślenie ukształtowała II wojna światowa, która toczyła się w rytm dynamicznych walk wojsk zmechanizowanych?

  • Drugie zdanie chińskiego oryginału wymienia trzy zdolności, które składają się na sztukę rozpoznawania, rekonceptualizowania i uwzględniania w planach (własnych i przeciwnika) Drogi Zawikłanej i Prostej. Pisanie o jakiejś przemianie jednej drogi w drugą, jak czynią to niektórzy tłumacze, świadczy o niezrozumieniu tekstu, który mówi o czymś zupełnie innym.

  • Pierwsza zdolność to 迂其途 sprawienie, by przeciwnik dokonał swojej rekonceptualizacji kontrproduktywnie, szkodliwie dla samego siebie. Druga – 誘之以利to nęcenie przeciwnika przynętą, omamianie go, by uczynić jego zachowanie przewidywalnym poprzez skanalizowanie jego myślenia. W końcu ostatnia zdolność ( 後人發, 先人至) to zdolność do zrealizowania własnego zamiaru, zanim przeciwnik zrealizuje swój, nawet jeśli to on wykonał ruch jako pierwszy. Metaforycznie Sun Zi mówi, że Dowódca powinien mieć zdolność do przejęcia inicjatywy taktycznej, operacyjnej, a w końcu strategicznej. Nie chodzi o to – jak w innych przekładach – by dotrzeć na pole bitwy jako pierwszy.

  • Niestety nasze rozumienie Mistrza, a przez to także nasze myślenie, operacjonalizacja i rekonceptualizacja są zubożone, bo przez dziesiątki lat tłumacze i interpretatorzy spisywali od siebie nawzajem, nie próbując przeniknąć zasłony czasów, by zajrzeć do prawdziwego znaczenia słów. Zmieńmy to.

 

Żeby zilustrować różnicę pomiędzy dotychczasowymi tłumaczeniami, a moim przekładem, w którym dotykam myśli Sun Zi mimo bariery 25 stuleci, wykorzystam poradę/fortel Zamarkuj atak na Wei, aby uratować Zhao.

Władca miasta-państwa Zhao był oblegany przez wrogie armie Wei. Na jego wołanie o pomoc odpowiedział władca państwa Qi. Wysłał on armię, której strategiem mianowany został Sun Bin,wnuk autora Sztuki wojny. Kiedy jego wojska ruszyły na odsiecz Zhao, Sun zalecił swojemu panu, by nie maszerował ku obleganej stolicy, gdzie przeciwnik stał w całej swojej sile, przygotowany na nadejście odsieczy. Doradził, by zaatakować centrum władzy agresora, którego obrona wówczas była nieadekwatna. Skutek był piorunujący – na wieść o zbliżaniu się wroga do swoich ziem, dowódca armii Wei, która oblegała stolicę sąsiada, , natychmiast odstąpił od oblężenia i bez wytchnienia pośpieszyły na ratunek. W połowie drogi wycieńczona armia wpadła w zasadzkę i została rozbita, a jej wódz zginął od pierwszej strzały w walnej bitwie.

Znamy tę historię trzy tysiąclecia, a dopiero teraz zbliżamy się do zrozumienia jej rzeczywistego przesłania. Po co toczyć ryzykowną bitwę z wrogiem, który jest przygotowany na atak, jeśli naszym zadaniem jest przerwanie oblężenia miasta? Czyż nie prościej jest uderzyć w bazę wypadową wroga? Odsiecz dla atakowanych ma dwa cele – zdjęcie oblężenia i pokonanie wrogich wojsk – i można zrealizować je niezależnie i na własnych warunkach. Wystarczy zrobić coś nieoczekiwanego, zmuszając przeciwnika do porzucenia dotychczasowych planów, do improwizacji i porzucenia położenia, w którym jest silny.

Weźmy jeszcze jeden przykład, bardziej, zdaje się, współczesny. Otóż znana anegdota mówi, że dzięki sprytnemu spostrzeżeniu sprzątacza na jednym z wielkich międzynarodowych lotnisk dokonano znacznego obniżenia kosztów sprzątania toalet. Podpowiedział on, by wewnątrz mis pisuarów nakleić obrazek muchy, w który będą celować załatwiający swoje potrzeby mężczyźni. Celowanie sprawia pewną frajdę, inaczej niż napomnienia i hasła przyczepiane w toaletach.

(Na marginesie warto zaznaczyć, że istnieje wariant rozwiązania problemu z celnością w pisuarach, w którym muchę zastąpiono Hanoi Bitch. Ma on być szczególnie popularny w kręgach weteranów wojny w Wietnamie.

Gdy spojrzymy głębiej, okaże się, że sprzątacz i Sun Zi myśleli tak samo. Obydwaj dążyli do oddziaływania na proces decyzyjny przeciwnika i poddali rekonceptualizacji całość sytuacji. Sprzątacz odszedł od nieskutecznego systemu nakazowego i sprawił, że mężczyźni sami chcieli trafiać w cel! Jeśli nawet nie czytał Sztuki wojny, to jej autor z pewnością doceniłby jego pomysł. Wszak sam w rozdziale piątym podawał:

Przeto Mistrz Wojowania do mistrzostwa swego dochodzi, Moc budując, a nie przez rozkazów wydawanie. Bez żołnierzy starań się on obywa, a na kształtowaniu i powodowaniu Mocą polega. A kto na Mocy polega, ludzi pcha do walki, aż na podobieństwo bali i kamieni się toczą. Naturą onych nieporuszoność jest, gdy na płaskiej ziemi leżą, pędu zaś na pochyłości nabierają. Kanciaste nieruchomo trwają, a okrągłe w dół się toczą.

To, o czym pisze Mistrz Sun Zi, jest częścią działań w fazie „Orientacji” w cyklu decyzyjnym OODA. Nowoczesna wykładnia nakazuje na tym etapie przetworzenie danych tak, aby odsiać niepotrzebne i mylące dane, a uzyskać wiedzę o parametrach istotnych dla przebiegu wydarzeń. To daje możliwość wypracowania skutecznego sposobu ingerencji w tok wydarzeń. Pozwala to więc na tworzenie pomysłów nieortodoksyjnych, takich, o których przeciwnik nigdy by nie pomyślał. Postronni zaś będą wiedzieć, że zwyciężyliśmy, ale nie zaświta im nawet, w jaki sposób. Otóż i sam Sun Zi:

Niechaj dostrzeże świat cały mą zwycięzcy Formę, nikomu zasię Formy poznać nie wolno, przez którą do zwycięstwa dotarłem

 

 

Komentarz Autora:

Motto Percepcja jest wszystkim nie zostało wybrane przeze mnie przypadkowo na motto mojego przekładu Sztuki wojny. To właśnie krytyczne znaczenie rekonceptualizacji, która daje przewagę, wybrzmiewa w nim najsilniej! I wybrzmiewa w ogóle, bo dotarłem do tego, co autor miał na myśli, a nie tylko do prostego znaczenia znaków pisarskich, czym zadowolili się moi poprzednicy podnoszący wyzwanie przełożenia starożytnego traktatu na języki narodowe. I ten właśnie element – budowanie przewagi koncepcyjnej – chcę przekazać czytelnikom moich tłumaczeń oraz innych moich książek.

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Zakup

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

(prawidło #2).

Homeostat

Homeostat to każdy system autonomiczny bądź quasi-autonomiczny, który zdolny jest do podejmowania decyzji i akcji prowadzących do przedłużenia swojej egzystencji.  W przypadku istot żywych (biologicznych) powyższą definicję trzeba rozszerzyć o zdolność wyprodukowania organizmów potomnych. 
Zdolność podejmowania decyzji (przetwarzanie danych zmysłowych w model/percepcję świata) wymaga energii. 
Działanie na podstawie tak wypracowanych decyzji także wymaga energii. Obie aktywności wymagają w związku z tym nabycia zdolności i narzędzi do pozyskiwania energii i zasobów ze środowiska… Zawsze kosztem konkurentów, bowiem zasoby są zawsze ograniczone. W sytuacji typowej energia ta pozyskiwana jest kosztem innych homeostatów – w zmaganiach typu gry o sumie zerowej, w rytm logiki „oni albo my!”. 

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Multiple planes of causality

Przyczyny nie są zwykle jednoczynnikowe. Przy śledztwach mających wykryć przyczynę katastrofy samolotu pasaażerskiego zwykle mówi się o modelu plastrów sera. Każdy plasterek ma własne, rozmieszczone pseudolosowo dziury. Kilka plasterków to kolejne elementy łańcucha wydarzeń: błąd mechanika, zmęczenie pilota, zmęczenie amteriału i tak dalej. Katastrofa następuje wtedy, pojawi się taka konfiguracja plasterków, która prowadzi do wypadku. Hipoteza nazywa się formalnie Swiss Cheese Hypothesis.

http://chiny.pl/pliki/patterns-swiss-cheese-model.png

Istnieje jeszcze inna konceptualizacja zdarzeń i wyjaśnienie, jak rozmaite siły sprawdze wpływają na kierunek biegu rzeczy. Rekonceptualizacja polega na zrozumieniu, że w jednej płaszczyźnie, sił ekonomicznych, trend wydarzeń może prowadzić -- dajmy na to -- do niepokojów społecznych. Jednak Interwencja tajnej policji, na przykład wyaresztowanie prowodyrów, może sprawić, że wybuch nie nastąpi. 

Komentarz Autora:

Niezgrabne tłumaczenie tego terminu na język polski to wielość równoległych płaszczyzn przyczynowości.

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Kosztowna sygnalizacja

Chodzi o akty najwyższego poświęcenia „fanatyków”, które sprawiają, że „zwykli” członkowie społeczności dostają potwierdzenie słuszności własnej sprawy, m.in. dla walki ze społecznością konfliktującą się o te same zasoby. Kosztowna sygnalizacja, zwłaszcza religijna, jest więc instrumentem budowy spójności społecznej.

Musimy mieć w tyle głowy treść wręcz natchnionej pracy „Cooperation and Commune Longevity…”. Jedną z jej głównych, świetnie udokumentowanych wizji jest nietypowe ujęcie tzw. „kosztownej sygnalizacji”. Im więcej dana społeczność wyprodukuje gotowych na śmierć dla wiary fanatyków, dewotów i ludzi psychicznie ukształtowanych do gotowości do pójścia na wojnę w obronie wiary czy własnego narodu, tym większą spójność zdoła osiągnąć cała społeczność, a przy tym wykrzesać prośbą  i groźbą kooperacji ze swoich członków. I tu – w wykształceniu zdolności przetrwania na poziomie całych cywilizacji i ośrodków geopolitycznych – przegrywamy z kretesem – my, świat chrześcijański i „dekadencki Zachód” –  w zestawieniu z efektami pracy islamistów.

 Richard Sosis, Eric Bressler, Cooperation and Commune Longevity: A Test of the Costly Signaling Theory of Religion, “Cross-Cultural Research”, 2003, tom 37, zeszyt 2.

Komentarz Autora:

Ta koncepcja jest omawiana w rozdziale „My” i „oni” – ludzie i podludzie książki Oni albo my! tom 2.

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki Siły psychohistorii

.
Prezentacja książki Inne z tej książki PDF

Uzależnienie behawioralne

Fetysze dominacyjne – walka o status i szprycę hormonów motorem ludzkiej aktywności

Nota wstępna. Stwierdzam z pełnym przekonaniem, że cywilizowanie istoty ludzkiej, proces socjalizacji i wychowywania młodego człowieka (w tym wpojenie kluczowej zdolności – do samokontroli) w najwcześniejszej fazie tych procesów polega na przemodelowaniu i przestrojeniu działania mózgu, a precyzyjnie – radykalnej, fizjologicznej przebudowie struktur odpowiedzialnych za motywację.

Najważniejszą z nich jest układ dopaminergiczny. Nota napisana po bardzo długich przemyśleniach treści dziesiątek książek z zakresu od starożytnych opowieści dydaktycznych, przez antropologię i kwestię restrykcji na zachowania seksualne do współczesnych podręczników treningu wojskowego i służb wywiadowczych.

Poddany treningowi delikwent przestaje być powodowany zwierzęcymi instynktami przetrwania – zdobycia pokarmu

i rozmnożenia. Jego nagrodami i karami stają się aprobaty i kary za zachowania pro- i antyspołeczne. Optymalnie jednostka staje się elementem zwiększającym kolektywną zdolność przetrwania ultrakooperującej społeczności (s. 454). Ta zdolność przetrwania jest efektem koewolucji biologicznej (opartej na dziedziczeniu, kod DNA) i kulturowej (opartej na przekazie międzypokoleniowym).

Inaczej, każdy z nas jest częścią większej całości – społeczności, która wykształciła pakiet oprogramowania kulturowego, instalowanym w nas od kołyski. Konflikt między pierwotnymi instynktami a kulturową nadbudową, między „egoizmem” i interesem wspólnoty, manifestujący się w kulturze Zachodu jako walka Dobra ze Złem, był i zawsze będzie najgłębszą esencją i materią z której czerpią swoje materiały budowlane wszyscy twórcy systemów motywacyjnych: ideologii takich jak kapitalizm czy potężnych imperiów.

Nota druga: prezentowana w tym eseju moja autorska wizja-hipoteza fetyszy dominacyjnych – choć opiera się częściowo na pracy psychologów, psychiatrów i antropologów – nie zasługuje na miano w pełni naukowej. Jest ledwie ramą koncepcyjną, która ma służyć konkretnej potrzebie praktycznej. Ma redukować chaos informacyjny i wspierać w identyfikacji ludzi przejawiających zachowania toksyczne. Inaczej: w moim przekonaniu ma moc predykcyjną i sterowniczą co do ludzkich zachowań.

Magicznym i obecnym we współczesnej psychologii pojęciem streszczającym cały poniższy wywód w sposób bliższy metodologicznej poprawności są „uzależnienia behawioralne”1.

Teoria fetyszy jako kluczowego mechanizmu uzależnień hormonalnych

Wszyscy jesteśmy beznadziejnie uzależnionymi narkomanami bez szans na ucieczkę z nałogu. Ten nałóg jest treścią naszego życia i integralną częścią ludzkiej natury. To, co możemy – a jest to całkiem dużo – to dokonać tzw. wtórnej adaptacji biologicznych mechanizmów neurofizjologicznych by zaprząc je do budowy cywilizacji… Kierować tym nałogiem tak, aby jego efekty były pożyteczne dla nas i społeczności. Naszym uzależnieniem od hormonów rządzą trzy proste reguły:

  • Każdy z nas ma swój „ulubiony” sposób produkowania „hormonów nagrody”. Sposób ten działa jak fetysz, tj. każdy z nas wytwarza własne, skomplikowane procedury, zespoły zachowań, rytuały i przyzwyczajenia – efektem ich aktywacji jest osiągnięcie stymulacji hormonalnej.
  • Głód narkotykowy zaspokajamy w sposób mniej lub bardziej pozytywny w dwóch skalach: uciążliwości oraz pożyteczności dla otoczenia. Często ci sami pozyskują aprobatę społeczną za determinację, wysiłek i poświęcenie, a przy tym dominacyjnie gnębią wszystkich, którzy się nawiną.
  • Uzależnienia behawioralne są fundamentem całej gamy tożsamości indywidualnych i grupowych, które są głównym czynnikiem decydującym o przynależności do sekt, subkultur, stowarzyszeń… aż do całych cywilizacji.

Przykłady wyliczone poniżej, ale także cała „teoria”, są formą rekonceptualizacji. Mnie samemu teoria ta służy jako narzędzie do kontrolowania zachowania własnego oraz innych. Zdolność przewidywania zachowań ludzi, jaką zapewnia, wynika z naszej konstrukcji biologicznej oraz oprogramowania kulturowego, które przejawiają nieliniową, trudną do okiełznania plastyczność.

Ryc. 1. Szlaki dopaminergiczne Homo sapiens – ideogram.
Mechanizm działania narkotyków i dopamina

„Teoria fetyszy dominacyjnych” jest połączeniem dwóch spostrzeżeń: rekonceptualizacji tego, że faktycznym narkotykiem są hormony produkowane przez mózg, a nie substancje psychoaktywne oraz istnienia całego rynku terapii uzależnień behawioralnych.

Na uzależnionych potrafią działać najprzedziwniejsze bodźce. Pewien były narkoman musiał unikać kreskówek, bo na opakowaniach działek sprzedawanych mu kiedyś przez dilera widnieli ich bohaterowie2.

„Narkotyki dokonują skoku na obwód pragnienia” – tak sformułował ich działanie Alan Leshner, były dyrektor Krajowego Instytutu ds. Nadużywania Środków Odurzających w USA. Sterowany dopaminą układ motywacyjny mózgu jest pobudzany znacznie intensywniej przez środki psychoaktywne niż naturalne nagrody – jedzenie i seks. Kontrolę nad układami mózgowymi, które wyewoluowały w kluczowym dla nas celu utrzymania nas przy życiu, przejmuje uzależniająca substancja chemiczna. Na marginesie – to wyjaśnia, dlaczego uzależnienie od jedzenia i seksu ma tak wiele wspólnego z narkomanią.

Narkotyki „twarde” sztucznie odpalają układ dopaminowy: wymijają skomplikowane obwody „niespodzianki” (pobudzenia antycypacyjnego). Związek gwałtownego podnoszenia poziomu narkotyku we krwi z intensywnością wyrzutu dopaminy sprawia, że nałogowcy z czasem przechodzą na wstrzykiwanie dożylnie. Wcześniej praktykowane drogi przyjmowania dawek nie zapewniają im pożądanego dreszczu. Nałóg pogłębia się i osoba uzależniona pozostaje jedynie z dojmującym głodem kolejnej działki.

Układ ten w swoim naturalnym stanie odpala trzy do pięciu razy na sekundę. Częstotliwość rośnie do dwudziestu, a nawet trzydziestu razy na sekundę w przypadku pobudzenia bodźcem. Układ dopaminowy wyłącza się, gdy nie pojawia się oczekiwana nagroda. Wtedy częstotliwość wyrzutów hormonu nagrody spada do zera, a uzależniony „wpada w czarną dziurę”. Zamknięcie dopływu dopaminy sprawia, że czuje się rozżalony i oszukany.

Wiedzę o tych mechanizmach ludzkiego systemu motywacyjnego stosują w praktyce twórcy gier. Gry on-line są znakomitym narzędziem badania ludzkiej natury, opartym na selekcji quasi-ewolucyjnej. Gromadzą informacje o momentach jej przerwania, czasie zabawy, o tym, jakie bodźce przedłużają ten czas.

Tom Chatfield, teoretyk gier, stwierdził, że największe gry zebrały całe terabajty danych o graczach. Dokładnie wiedzą, czym pobudzić i tłumić wydzielanie dopaminy. Dla ilustracji: optymalny odsetek kufrów, w których są rzeczy potrzebne graczowi, to magiczne 25 procent. Optymalna ilość przedmiotów potrzebnych do przeniesienia się na kolejny poziom gry to 15. Te proporcje sprawiają, że gracze spędzają przy grze najwięcej czasu. W niektórych krajach powstają regulacje prawne, których intencją jest zakaz implementowania najbardziej uzależniających mechanizmów gry.

Szlak mezokortykalny to efekt socjalizacji i cywilizowania istoty ludzkiej do funkcjonowania w [ultra-]kooperujących wspólnotach.
Porada: patrz na ludzkie charaktery przez filtr „fetyszu dostarczającego hormony szczęścia”
Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Zakup

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Społeczeństwo wysokiego zaufania

Przy tym temacie pojawia się inny kluczowy termin - dominant majority, czyli dominująca większość.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Ewolucyjna teoria piękna

(en. Darwinian Theory of Beauty)
Wedle tej teorii, promowanej przez Denisa Duttona, Homo Sapiens jako gatunek kooperujący wykształcił wyjątkowe przystosowanie ewolucyjne, które zwiększa zdolność przetrwania kolektywnego. Za „piękne” uznajemy to, co wymaga kunsztu, samodyscypliny i wysiłku. Znamionujące te cechy zachowania wywołują w nas poczucie satysfakcji. Przede wszystkim jednak wyzwalają okazywanie aprobaty społecznej. 
Aprobata ta jest aktywatorem układu dopaminergicznego w członku społeczności, który wykształcił kunszt i dyscyplinę tworzenia dóbr materialnych. Z tym mechanizmem powiązany jest mechanizm poszukiwania aprobaty społecznej, obecny w każdym z nas. Inaczej: kultury nagradzające swoich nosicieli za wysiłek, determinację, kunszt czy bezosobową prospołeczność produkują więcej zachęt do pracy nad sobą i pracy na rzecz innych. W rezultacie wyprodukują i wygenerują więcej i lepszych wytworów kultury materialnej (np. broń). Stworzą też więcej praw i obyczajów podnoszących zdolność do kooperacji i ultrakooperacji.
Cała „ewolucyjna teoria piękna” jest błędnie skonceptualizowana i myląco nazwana przez jej propagatorów. Mechanizm aprobaty społecznej to nie „poczucie piękna”. To będący produktem koewolucji biologicznej i kulturowej mechanizm zwiększający fitness (selekcję naturalną) społeczności przez podnoszenie statusu tych jej członków, których wysiłek/talent/poświęcenie wzbogaca całą społeczność. Jego istotą jest nabywanie przez wspólnoty ludzkie zdolności do przetrwania i tworzenia synergicznych silników przekazu kulturowego (zob. VI.3 Formatowanie cywilizacyjne).

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Formatowanie cywilizacyjne


Rośliny i zwierzęta wypracowują strategie przetrwania i zwyciężania, dziedzicząc te najskuteczniejsze dzięki presji na fitness (dostosowanie). Organizmom niedostosowanym nie udaje się przekazać swoich genów potomstwu. W przypadku Homo sapiens doskonalenie strategii przeżycia realizowane jest w procesie ewolucji kulturowej.

Naturalnie powstałe i zaplanowane instytucje kultury: prawa, obyczaje, religie można traktować jako pokrętła sterujące parametrami przetrwania grup ludzi, które się nimi programują i przekształcają – od rodzin, klanów i plemion przez zakony religijne, partie polityczne po całe cywilizacje.
Formatowanie cywilizacyjne to proces konstruowania mentalności, wizji świata i sposobów interakcji z jego elementami: socjalizacja, indoktrynacja do norm społecznych, identyfikowania dobra i zła moralnego, podatności na instrumenty przymusu społecznego (np. wstyd w kulturze konfucjańskiej i poczucie winy w protestanckiej).

Osoby formatowane odmiennymi systemami wartości wykształcają zupełnie różną i „niereformowalną” strukturę nawykową, percepcję praw natury i psychikę (s. 334). Odpowiadające za to formatowanie parametry i mechanizmy kultury mogą sprawić, że indywidualni ludzie oraz grupy ludzkie są względem siebie niekompatybilni komunikacyjnie i kooperacyjnie.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Sprawczość


We współczesnych doktrynach zmagań „hybrydowych” należy kompletnie przedefiniować pojęcie zwycięstwa. Zwycięstwa nie należy poszukiwać w fizycznym wymiarze, gdyż zmagania odbywają się poza tradycyjnie rozumianym polem walki (‡SP VIII.3, s. 496).

Pojmowanie zwycięstwa w tradycji Zachodu wiąże się na przykad ze zdobyciem stolicy wroga i defiladą zwycięstwa. Sprawczość to zdolność i prawo do decydowania o tym, co i jak dzieje się w danej chwili i w danym miejscu. Sprawczość może być posiadana sektorowo i być stopniowalna, a precyzyjniej, stopniowalna w większej ilości aspektów niż tradycyjne zwycięstwo.

Sprawczość nad państwem przeciwnika można osiągać skrycie: można kontrolować milicje teoretycznie będące częścią aparatu państwowego przeciwnika – to ma miejsce w Iraku, w którym milicje i służby bezpieczeństwa są przesycone agentami irańskimi. Ale koncepcyjnie najciekawsze w sprawczości jest to, że niejawność sprawczości idealnie zgrywa się z tym, co pisał Sun Zi w swoim traktacie. Mistrz Wojowania działa niczym wirus wścieklizny – praktykuje skrytość i ukrycie sprawczości, czyli swojej zdolności oddziaływania na przeciwnika, którego przestrzeń decyzyjną kontroluje.

Z punktu widzenia współczesnego aparatu koncepcyjnego, za pomocą którego specjaliści od bezpieczeństwa i wojskowi definiują zagrożenia, najtrudniejszą cechą sprawczości jest to, że może ona być wybiórcza. Głęboko w naszą zachodnią kulturę wbudowane jest pojmowanie zwycięstwa i dominacji 
jako jawnego aktu rytualnego obejmującego wszystkie aspekty i sfery funkcjonowania uczestników wojny, potwierdzonego paradą zwycięstwa, podpisaniem aktu kapitulacji itp.
Takie zero-jedynkowe definiowanie władzy nad jakimś terytorium lub kontroli decyzyjnej nad jakąś społecznością może prowadzić do egzystencjalnych błędów. Pokazuje to stworzona w Izraelu koncepcja wojen limitroficznych, polegających na celowej destabilizacji ośrodków geopolitycznych  w rejonach buforowych jakiegoś państwa.
Innym przykładem jest zdominowanie przepływów gospodarczych między Polską a Niemcami przez te ostatnie. 

Z danych statystycznych wyłania się obraz zależności gospodarczej Polski, która jest dla Niemiec – budujących swój dobrobyt i siłę dzięki modelowi eksportowemu – kluczowym podwykonawcą i dostawcą taniej siły roboczej. Taka relacja jest formą sprawczości, która nie wymaga ani ustalenia formalnego zwierzchnictwa politycznego, ani – co miało miejsce w czasach historycznych – podboju militarnego. 

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Mit energetyzujący, mit mobilizujący i wspólny mit


Takie mity to siły, które pozwalają społecznościom porwać się na czyn zbudowania tysiącletniego imperium. To też siły, które sprawiają, że cały naród kolektywnie zgadza się na wyrzeczenia po to, aby zbudować lepszą, dumną przyszłość dla swoich dzieci.
Takie mity to też pakiety „aktów wiary ustanawiających porządek świata”, które pozwalają stworzyć stabilne i prosperu-
jące społeczeństwa.

To forma ideologii. To pakiet parametrów formatowania kulturowego, zestaw wierzeń i twierdzeń normatywnych na temat przyszłości i innych grup ludzi, który uzasadnia (daje prawo) do zdominowania innych ludzi lub stosowania wobec nich przymusu lub siły celem ich podporządkowania w systemie hierarchicznym oraz jednocześnie przejęcia ich zasobów materialnych.

Ten pakiet ma właściwość energetyzującą w tym sensie, że pobudza do działania na rzecz budowania „świetlanej przyszłości” duże grupy ludzi – wierzą oni, że „przyszłość należy do nich” przez to, że są lepsi niż członkowie innych grup ze względu na dowolną cechę, na przykład rasę, poziom rozwoju cywilizacyjnego, prawo do odzyskania godności i honoru. Przykładem jest wizja „tysiącletniej Rzeszy w Niemczech lat 30. XX wieku

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Bazujący na prestiżu przepływ wzorców kulturowych

Ang. prestige-biased-cultural-transmission.

Termin ten, stosowany w języku fachowym antropologii, tłumaczy kierunek przepływu wzorców kulturowych. Atrakcyjne, a więc dobrowolnie kopiowane i naśladowane są te wzorce, które zostały wytworzone przez społeczności postrzegane jako silne, zasobne, mające historię sukcesów.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Czarne łabędzie


To wydarzenia, które są niemożliwe do przewidzenia ze względu na to, że nie da się ich „wydedukować” z aktualnie obserwowanych cech systemu i jego środowiska funkcjonowania. Nassim Taleb, autor książki Czarny łabędź, podaje wręcz ikoniczny potrójny przykład kasyna w Las Vegas. To nie udane akcje zawodowych specjalistów liczących karty czy stosujących sztuczki, by ograć kasyno, zagroziły jego istnieniu. Wśród wydarzeń powodujących zagrożenia egzystencjalne było m.in. to, że księgowy kasyna nie wysyłał do IRS (urzędu skarbowego) informacji o dużych wygranych oraz to, że właściciel pobrał z kasy kasyna pieniądze na okup za porwaną córkę.
W sytuacji pojawienia się czarnego łabędzia systemy w sposób nieprzewidywalny stają się bardziej lub mniej podatne na uszkodzenia – przechodzą tzw. stress test. Kluczową rolę odgrywa immanentna niezdolność systemu (np. mocarstwa) formułowania predykcji takich zdarzeń, a więc  i do prewencji mogącej ograniczyć uszkodzenia.
Zdolność powoływania takich zdarzeń do istnienia to zdolność do ataku na poziomie Mistrza. Chiński Święty Mąż to 6 Ważne zastrzeżenie, a zarazem ostrzeżenie przed „mądrze brzmiącymi spostrzeżeniami”. To, co nas nie zabija za pierwszym razem, to nas osłabia i zabije za którymś kolejnym razem. Przykład to wystawienie na opary metali ciężkich oraz izotopy promieniotwórcze.

mistrz dostrajania się z działaniem do naturalnie i samoistnie pojawiających się zdarzeń oraz trendów. Pojawienie się koronawirusa w 2020 roku było czarnym łabędziem: przekreślało wszystkie predykcje i plany stawiane i układane przez korporacje oraz mocarstwa na scenie geopolitycznej.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Kruchość, antykruchość oraz odporność systemu


Kontynuując, myśleć systemami, to mieć zdolność wyszukiwania punktów newralgicznych. Ten, kto lepiej rozumie, jak przeprowadzony atak zakłóci działanie całego systemu (np. wie, gdzie jest newralgiczny punkt, którego naruszenie doprowadzi do knock-outu), zwycięstwo ma w kieszeni.
Kruchość to podatność systemu na bodźce destrukcyjne. Krucha jest porcelanowa filiżanka. Uderzenie młotkiem zniszczy ją. Odporność wykazuje kauczukowa piłka – identyczne uderzenie młotkiem sprawi, że odkształci się, a gdy oddziaływanie zniknie, wróci do pierwotnego kształtu.

Ale istnieje druga odwrotność kruchości – antykruchość. To cecha systemów, zwłaszcza homeostatycznych, która sprawia, że system zwiększa odporność na kolejne wystąpienia bodźca destrukcyjnego. Inaczej: co nas nie zabija, to nas wzmacnia6. Organizmy biologiczne są antykruche dzięki układowi odpornościowemu i szczepionkom: kolejne infekcje tym samym lub podobnym patogenem są zwalczane coraz skuteczniej. Walczące ze sobą armie również przejawiają antykruchość: ucząc się kontrować i wykorzystywać coraz to kolejne wymyślane przez przeciwnika taktyki czy strategie.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Myślenie systemami i emergencja (‡SP V.1)


Starożytny filozof Archimedes miał rzec: „Przetnij na pół 
kamień, a będziesz miał dwa kamienie. Przetnij na pół żabę, a 
będziesz miał martwą żabę”. Tym właśnie są systemy i proce-
sy – czymś, co trzeba rozumieć całościowo.
Prowadząc geopolityczną rozgrywkę z państwem lub mo-
carstwem, realizujemy interakcję z systemem. Niemożność 
predykcji zachowania skomplikowanych systemów wynika 
głównie z tego, że system to coś, co przejawia cechy emer-
gentne. To takie cechy, które w określonych konfiguracjach 
parametrów środowiska lub wewnętrznych pojawiają się „zni-
kąd”. Ich faktyczna siła oddziaływania na zachowanie całości 
systemu wynika ze współwystępowania i jest daleko większa 
niż ich prosta arytmetyczna suma.
Tych cech emergentnych bardzo często nie da się wydedu-
kować czy przewidzieć zawczasu. W praktyce ilość parame-
trów składających się na odporność systemu na zakłócenia jest 
najczęściej ogromna. Kto pojmie ich wzajemne zależności le-
piej lub szybciej, wygra współzawodnictwo o przetrwanie. To 
dlatego wiedza o zawiłościach prawideł ludzkiej natury jest 
kluczem do wygrywania tzw. wojen hybrydowych, co przega-
piają youtube’owi „eksperci ds. wszelkich”.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Powodowanie umysłem przeciwnika


Tak jak czytelnik być może już przekonał się z lektury Sił psychohistorii, esencją mistrzostwa decydenta praktykującego geopolitykę i geostrategię jest umiejętność oddziaływania na umysł przeciwnika. W traktacie Sztuka wojny mistrzostwo to jest dla innych niedostrzegalne. Sun Zi pisze, że Mistrz Wojowania osiąga zwycięstwo takim sposobem, że postronni mogą co prawda połapać się, iż Mistrz zwyciężył, ale nie są w stanie zgłębić (i zreplikować) metody, jaką tego dokonał:

Niechaj dostrzeże świat cały mą zwycięzcy Formę, nikomu zasię Formy poznać nie wolno, przez którą 
do zwycięstwa dotarłem. (SW, VI. 26)

Sun Zi nie miał dostępu do osiągnięć współczesnej nauki. Nie wiedział, co to jest dopamina i jaką rolę odgrywa w kształtowaniu motywacji i charakteru człowieka. Nie znał pojęcia asabijji ani mitu mobilizującego i wspólnego mitu. A jednak już na samym początku swojego dzieła pisał, że władca i naród oraz wódz i jego żołnierze muszą być powodowani jedną motywacją i jedną „wspólną pieśnią” kolektywnego umysłu. 
Takie dostrojenie, choćby pod hasłem „jeden naród, jedno imperium, jeden wódz”, jest w stanie wygenerować przemożną siłę dzięki strukturom, które koewolucja biologiczno-kulturowa wykształciła w naszych mózgach, a pozwalającym osiągać ultrakooperację – skalowanie zachowań kooperacyjnych w danej społeczności do rozmiarów sięgających globalnych mocarstw.
Moją ulubioną techniką pisarską jest przekład starożytnych bon motów i maksym na język i koncepcje wypracowane dzięki współczesnej nauce. Moją ulubioną rozrywką jest zaś wyobrażanie sobie, jak zareagowałby starożytny autor na swoją myśl sformułowaną językiem współczesnych koncepcji i rozumienia świata natury i psychiki człowieka. Jakże tajemniczo uśmiechnąłby się Sun Zi, gdyby ktoś przeczytał mu passus z Kroniki Trzech Królestw, ułożony w III wieku n.e., osiem stuleci po domniemanym okresie swojego życia:

Najlepszą [strategią] jest zaatakować  umysł przeciwnika.

Jakże uśmiechnąłby się, czytając motto mojego przekładu  Trzydziestu sześciu forteli, czyli sparafrazowany passus pochodzący z powieści SF autorstwa amerykańskiej pisarki Louis McMaster Boujold:

Jedynym polem bitwy jest umysł.  
Cała reszta to nieistotny szum.

Jakże zadumałby się nad postępem ludzkiej zdolności  do konceptualizacji, widząc, że passus z Kronik Trzech Królestw dałoby się przełożyć nie na obecne w samym traktacie „należy powodować decyzjami przeciwnika”.
Najlepszą strategią jest zdemolować oprogramowanie kulturowe przeciwnika, które sformułowałem nie po pierwszym, a dopiero drugim  
przeczytaniu książki antropologa Josepha Henricha pt. The WEIRD-est People in the World, albo Najlepszym jest zniszczyć zdolność przeciwnika  do generowania zjawiska ultrakooperacji, które naszło mnie niczym wizja doktora Emmeta L. Browna w filmie Powrót do przyszłości po tym, jak sam przeczytałem własne Siły psychohistorii w roli czytelnika, a nie  autora. Zadziwiające jest to, że eksperci ds. bezpieczeństwa i oficerowie służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa, nie tylko w naszym kraju, kompletnie zaniedbali lektur tak podstawowych jak dzieła z dziedziny antropologii i kulturoznawstwa.
Wszystkie zawarte w tej książce konceptualizacje to dorobek skumulowany. Są niczym kostki domina, które kolejni wizjonerzy i praktycy dawnych wieków umieszczali w naszym oprogramowaniu kulturowym, aby wpłynąć na to, jak patrzymy na świat po stuleciach i tysiącleciach. My te kostki 
czasem psujemy, czasem udoskonalamy, ale w obu wariantach wpuszczamy je na powrót w obieg – w umysły ludzi nam współczesnych lub w umysły kolejnych pokoleń.
Mam głęboką nadzieję, że niniejsza książka o prawidłach geopolityki – bardzo nietypowa – wzbogaci instrumentarium koncepcyjne czytelników tak, że pozwoli im dostrzegać więcej i głębiej w chaosie informacyjnym, który kształtuje przestrzeń decyzyjną nas wszystkich.

1 Chin. gongxinweishang 攻心為上. Dosł. Najlepszym jest zaatakować serce przeciwnika. Serce w kulturze chińskiej jest siedzibą umysłu, a nie emocji.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Asabijja (solidarność grupowa; zdolność do kolektywnego osiągania celów)


Za tym arabskim słowem kryje się:
• Zdolność do osiągania kolektywnych celów.
• Zdolność jednostek do poświęcania dobra osobistego na 
rzecz realizowania celów społeczności.
Wręcz demoniczną lojalność grupową i ducha pracy zespołowej przejawiają Japończycy. Ich kultura ukształtowała się pod wpływem niezwykle restrykcyjnej obyczajowości. Japońskie dzieci od najwcześniejszych lat życia uczą się zachowań prospołecznych w sposób, który u nas wywołuje rodzaj szoku kulturowego, a czasem, mimo ewidentnej prospołeczności, spotkałby się z oporem rodziców ze względu na różnice w praktykach życia codziennego. Przykładem jest japońska 
praktyka, w której to same dzieci sprzątają szkołę, w której się uczą, a nawet przygotowują dla siebie nawzajem posiłki.
Generatorem solidarności grupowej jest wojna (ogólnie: 
konflikt zewnętrzny), co za pomocą licznych i fascynujących przykładów opisuje Peter Turchin w książce Ultrasociety.

Zdolność do kolektywnego osiągania celów
To podstawowy parametr przeżywalności grupy ludzi. Jest on najważniejszym elementem decydującym o przetrwaniu danej społeczności. Jest przez to zawsze pierwszoplanowym celem ataku we wszystkich rodzajach i formach konfliktu.

Dwoma najważniejszymi pod-parametrami tej zdolności są gotowość jej członków do poświęcania dobra osobistego na rzecz dobra kolektywnego (s. 438) oraz wzajemne zaufanie członków grupy (s. 418), wynikające głównie z jednolitości wizji świata i jednolitej indoktrynacji regułami rządzącymi jej funkcjonowaniem (prawa, obyczaje; s. 542).

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

(prawidło #5).

Konfliktujące agendy


Oczywistością jest to, że nasze długo- i krótkoterminowe plany bywają sprzeczne. Podobnie jest z lojalnością wobec wspólnot a celami egoistycznymi przynależącej do nich jednostki. W tomie Oni albo my! 2 głównym wątkiem przewodnim jest sprzeczność interesów wspólnotowych 
w sytuacji konfliktu zewnętrznego – z inną wspólnotą. Esencją tych sprzeczności jest hierarchizacja lojalności 
względem rozmaitych ośrodków sprawczych. Przykładem są osoby należące do społeczności zniewa-
lanej lub kolonizowanej, a które są wypychane na stanowiska władzy po to, aby zewnętrzne siły geopolityczne czy biznesowe mogły realizować swoje interesy, które są diametralnie sprzeczne z interesem „ofiar”. Zwykle nazywamy to korupcją elit w koloniach czy quasi-koloniach, a za przykład podajemy rozmaite państwa afrykańskie, które mimo uzyskania formalnej niepodległości w drugiej połowie XX wieku, nadal są pozbawione suwerenności – ale przez mechanizmy ekonomiczne i m.in. w wyniku niezdolności wykształcenia elit odpornych na korupcję w skali międzynarodowej.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

(prawidło #3).

Oprogramowanie kulturowe


Homo sapiens jest gatunkiem żyjącym społecznie, a swoją zdolność przetrwania (reprodukcji, zdobywania zasobów) generuje na poziomie nie jednostkowym,  a kooperujących wspólnot. Tą zdolność przetrwania opieramy na mechanizmach obyczajowych, prawie, zdolności do samokontroli. To tymi instrumentami społeczność wymusza na swych członkach zachowania dobre dla społeczności, ale czasem zgubne lub „opresyjne” dla jednostki. 

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

(prawidło #1).

Ultrakooperacja

Sajgon w Meksyku, Meksyk u Arabów, a dzika Afryka w Sajgonie. Te rozmaite powiedzonka, odnoszące się przede wszystkim do praktyki przestrzegania przepisów ruchu drogowego, odnoszą się do kwestii tzw. ultrakooperacji. Rdzeniem tej cechy, nabywanej przez ludzi w procesie socjalizacji, jest podległość pod system praw, który określa prawa i obowiązki członków społeczności – zależne oczywiście od statusu i pozycji społecznej. 

W społecznościach neolitycznych górną granicą wzrostu społeczności zdaje się być 100-200 osobników. Większe społeczności zdolne są do przetrwania dzięki podatnym na zakłócenia i atak zjawiskom emergentnej ultrakooperacji –  zdolności współpracy ludzi niezależnie od więzów pokrewieństwa (klanowych, rodowych). 

Zdolność ludzi do tworzenia organizmów państwowych czy imperiów wynika z postępu koewolucji biologicznej i kulturowej. To prawa i zasady tzw. bezosobowego zaufania (z osobami spoza klanu/rodziny), poszanowania godności, własności osób obcych i tym podobne cechy (►SP VII.7).

Duże grupy obcych sobie ludzi mogą współpracować, gdy łączy ich wiara w tzw. wspólny mit i zaufanie rozumiane jako dobro publiczne. Wspólny mit to także mit energetyzujący i mobilizujący do podejmowania wszelkich typów wysiłku kolektywnego. Historycznie najskuteczniejszym generatorem takiego mitu były religie, zwłaszcza abrahamowe. Są one kluczowym, najwydajniejszym składnikiem oprogramowania kulturowego, który napędza zjawisko ultrakooperacji. 

Przykładem skoku ewolucyjnego, który usuwa niewidzialny sufit rozrostu wielkości wspólnoty jest różnica między religią Starego Testamentu i chrześcijaństwem. Wyznawcą tej pierwszej można stać się przez urodzenie. W chrześcijaństwie pojawia się nawrócenie, polegające na przejściu rytuału przyjęcia pakietu kulturowego. Rytuał dostępny jest dla wszystkich bez ograniczeń rasowych, kulturowych czy innych.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Siły qi (starożytna chińska koncepcja militarna)

 

Siły qi to dosłownie wydzielona część armii, która oczekuje w ukryciu na to, aby zaskakującym manewrem wkroczyć na pole bitwy i dokonać zasadniczego odwrócenia sytuacji taktycznej. Idiomatycznie oznaczają fortel lub podstęp. Na zachodni kod kulturowy termin ten da się przełożyć na „siły zmieniające reguły gry” (ang. game-changing) lub „as z rękawa”. Chodzi o wprowadzenie czynnika, który możliwie radykalnie zaburza plany taktyczne i strategiczne przeciwnika. Manewr qi można przeformułować za pomocą koncepcji z książki Taleba jako wywołanie zdarzenia typu czarny łabędź (s. 154). Nawiązując przy okazji do wywodu Lema ze s. 112, qi to zafundowanie przeciwnikowi takiego „zwrotu akcji”, którego nie da się wywieść indukcyjnie z dotychczasowego zachowania systemu.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki Siły psychohistorii

.
Prezentacja książki Inne z tej książki PDF

Święty Mąż

W zbiorze pojęć kosmologicznych należącym do chińskiego dorobku koncepcyjnego pojawia się Święty Mąż (Shengren 聖人). To człowiek, który potrafi z aktualnego stanu spraw wywieść to, co dopiero się zdarzy. Taka istota „grokuje” naturę Dao, czyli uniwersalną zasadę wszechrzeczy, zgodnie z którą zjawiska dzieją się w ten, a nie inny sposób. Tak dostrojona do Praw Natury, praw zawiadujących Wszechświatem osoba mogła zobaczywszy zaczątek, pojąć koniec.
„Odrzuć pustkę, ułudę, by dostrzec pełnię, prawdziwy świat”, głoszą nauki buddyjskie. „Mów prawdę, a prawda cię wyzwoli”, nawoływał Jezus. „Oko widzi tylko to, co umysł gotowy jest przyjąć”, zauważył Henri Bergson. Wszystkie te i podobne dyrektywy podsuwają myśl, że należy odrzucić swoje przekonania, przesądy, często zawodną wiedzę, aby spojrzeć na problem w sposób nowy, zwykle znoszący mentalne blokady i umożliwiający jego błyskotliwe rozwiązanie.
O takich błyskotliwych rozwiązaniach pisze Mistrz Sun w swojej Sztuce wojny – w kontekście wygrywania bitew i wojen. Starożytny strateg naucza nas, że metodą zwyciężania jest dla Mistrza Wojowania zdolność rekonfiguracji i rekonceptualizacji aktualnego i przyszłego stanu dwóch składników siły oddziaływania: zheng i qi2. Dowódca natchniony, któremu uda się dostroić do ich dynamicznych przemian i fluktuacji, będzie niezwyciężony.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Zakup

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Siły psychohistorii oraz psychohistoria

Psychohistoria

Fikcyjna nauka, której aparat matematyczny pozwalał w powieści Fundacja Isaaca Asimova przewidywać i sterować losami dużych ludzkich populacji. W świecie rzeczywistym odpowiednikiem psychohistorii jest socjotechnika, czyli działalność, a zarazem zbiór instrumentów mających kształtować masową percepcję i kulturę społeczeństwa poddanego oddziaływaniu.

 

To siły sprawiające, że pewne wydarzenia muszą zajść. Ta „historyczna konieczność” wynika z inercji zdarzeń, a nie zdolności narzucania swej woli przez pozornie najwładniejszych decydentów. W określonych warunkach są one niepowstrzymane i decyzje jednostek nie są w stanie wykoleić czy nawet wyhamować ich biegu.

Przykładem wiary w sprawczość sił psychohistorii będzie spostrzeżenie, że II wojnę światową wygrały państwa, które posiadały zasoby ropy naftowej na terytorium macierzystym.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Amutanty

Amutanty

W opowiadaniu J.J. MacIntosha pt. Dziesiąte podejście to wydarzenia, które muszą się zdarzyć bez względu na wszelkie inne okoliczności. Mówiąc językiem teorii chaosu, są to wydarzenia całkowicie odporne na wariacje warunków początkowych.

Przykładem byłoby twierdzenie, że Niemcy musiały przegrać II wojnę światową ze względu na gorszy od aliantów dostęp do surowców. A więc ilość wybitnych dowódców i wygranych bitew nie miałaby większego znaczenia. Dodać należy, że w przypadku kampanii w Afryce Północnej w latach 1941–1942 rzeczywiście dało się odczuć działanie tej prawidłowości: przewaga materiałowa aliantów była tak przytłaczająca, że mogli oni przegrać dowolną liczbę bitew, a i tak wyparcie niemieckich sił ekspedycyjnych było przesądzone.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Efekt motyla

Efekt motyla

Na wojnie wielkie wydarzenia bywają wynikiem błahych przyczyn.
Juliusz Cezar

To duża wrażliwość systemu na warunki początkowe, a więc coś odwrotnego niż cecha amutantów. Ikonicznym przykładem działania efektu motyla jest prognozowanie pogody. Skomplikowane systemy atmosferyczne są na tyle wrażliwe na olbrzymią ilość parametrów wyjściowych (w chwili teraźniejszej), że przewidzenie pogody na dalej niż kilka dni nie jest możliwe (»V.2.B)

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

„Naturalna przewaga”

„Naturalna przewaga”

W opowiadaniu Naturalna przewaga1 Lester del Rey opisuje kontakt ludzkości z rasą, którą ewolucja wyposażyła w dodatkowy zmysł. Zmysł ten umożliwił dostrzeganie zjawisk fizycznych dla ludzi niewidocznych i nieintuicyjnych. Dzięki tej naturalnej przewadze to ci obcy przylecieli na Ziemię, a nie odwrotnie. Obcym żal było Ziemian, tak ograniczonych w swych zmysłach, a przez to w możliwości podróżowania pomiędzy gwiazdami.

Ale obdarzeni technologią hiperprzestrzenną, pożegnalnym podarkiem, Ziemianie zabrali się do roboty. Wkrótce, ku zdumieniu obcych, na niebie ich ojczystej planety pojawił się ziemski kosmolot, napędzany technologią hiperprzestrzenną tak zaawansowaną, że obcy mogli o niej tylko pomarzyć.

W mistrzowsko skonstruowanej opowieści to Ziemianie mieli naturalną przewagę – był nią brak tego dodatkowego zmysłu. Zmuszał on ludzi do konstruowania narzędzi matematycznych: teorii, rachunków i modeli mentalnych. Podpierali się tym aparatem mentalnym niczym ślepiec białą laską, co tak obrazowo – i celnie – opisywał Stanisław Lem (s. 202). W rezultacie wypracowali zaawansowaną teorię i praktykę, do powstania której ich kosmiczni przyjaciele nie mieli właściwego impulsu.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

ideologie prestiżowe

In. luxury ideology

„Are we the baddies?”6 (opinia)

Nasza kultura, także popularna, jest wręcz przepojona myślą przewodnią: „ludzie i ich cywilizacja to zło wcielone”. Ten prąd/wirus kontrkulturowy zdaje się przyciągać wszelkich pięknoduchów i buntowników. Zaryzykuję nawet twierdzenie, że obecność tego wątku (uderzanie w tę strunę światopoglądu postępowego) to podstawowy element uznania dzieła filmowego lub literackiego za nośnik „prawdy” lub aspirujące do statusu bestsellera.

Wątek widzimy w znanej wszystkim legendzie o Pocahontas, której jedną z iteracji jest niedawny film Avatar (2009, reż. James Cameron). Temat „ludzie i ich cywilizacja – źli, elfy i inni nieludzie – prawdziwa cywilizacja pradawnej mądrości i szlachetności” jest wałkowany aż do uprzykrzenia przez Andrzeja Sapkowskiego, autora cyklu o przygodach Wiedźmina, w niemal każdej filozoficznej pogawędce między bohaterami:

– Wasze większe miasta – narzekał krasnolud do wtóru skrzekliwych przekleństw papugi – jak jeden mąż pobudowaliście na elfich i naszych fundamentach. Pod mniejsze zamki i miasteczka położyliście własne fundamenty, ale na elewacje nadal bierzecie nasze kamienie. Przy tym cały czas powtarzacie, że to dzięki wam, ludziom, dokonuje się postęp i rozwój7.

We władaniu takich wizji ja sam byłem pogrążony i to jeszcze do całkiem niedawna – będąc właśnie pod przemożnym wpływem literatury i filmów. Miłośnikom sagi o wiedźminie Geralcie mogę tu zaproponować eksperyment: przeczytanie całości sagi pod kątem „propagandy przeciw cywilizacji ludzkiej zniewalającej i mordującej istoty cywilizacyjnie wyżej uplasowane” (to chyba rasizm, ale skierowany samozwrotnie, więc „legalny”, więcej s. 280). Dopiero hen, hen w ostatnim tomie sagi dowiadujemy się, że szlachetne elfy – mordowane za inność przez „ksenofobiczną dzicz ludzką” – same opanowały inny ze światów, dokonując holokaustu ludzi, których niedobitki służyły elfom jako niewolnicy.

Piękna wizja plemienia żyjącego w harmonii z naturą to m.in. wyparcie się dóbr doczesnych (brak nawozów sztucznych i – wspomnianej wcześniej – opieki dentystycznej), życie w harmonii z naturą, hojność i bezinteresowność, walka ze zmianami klimatycznymi, niewyuczona mądrość etc. Te i inne cechy przypisane są Germanom – pochodzą z traktatu Tacyta (ok. 55–120) pt. Germania… i są po prostu formą krytyki ówczesnego społeczeństwa Rzymu.

Wstawka o klimacie to taki mój mały autorski żarcik. Ma on swój łatwy do odszyfrowania cel. Wskazuje następującą wieczną prawidłowość:

Tak jak istnieją produkty i marki prestiżowe (np. BMW, iPhone), tak istnieją „ideologie prestiżowe”.

Prestiżem karmią się i grzmiące, wyniosłe autorytety, i słuchacze mogący delektować się poczuciem bycia awangardą moralności i postępu. Wstręt i pogarda do własnej grupy są narzędziem oddziaływania ponadczasowym, gdyż dostarczają narkotycznego poczucia bycia elitą, upoważniając przy tym do pouczania i pogardzania tymi z gorszymi poglądami. Perfidny autorytet moralny, jeśli tylko zdoła napoić swoje ofiary poczuciem hierarchicznej wyższości nad „hołotą i ciemnogrodem”, zdoła wmanewrować je w dowolną działalność, z jawną zdradą i ludobójstwem włącznie (»VII.7.D).

Wizja cudownego życia na łonie natury nie uwzględnia porażającego barbarzyństwa, w jakim żyła znaczna część ludów pierwotnych, a które wynikało m.in. z ograniczeń zdolności do wytwarzania żywności i – ogólnie – dostępu do zasobów zapewniających przetrwanie. Te braki powodowały kanibalizm (powszechny na całym świecie), ofiary z ludzi (podobnie), wojny kwietne w Ameryce Południowej oraz powszechnie występujące we wszystkich kulturach niewolnictwo.

Takie idealistyczne wizje dostarczają mocy moralnej i argumentów w sporach o prawo do posiadania terytorium, a więc znajdujących się na nim zasobów. Są z tego powodu poważnym narzędziem oddziaływania w polityce i geopolityce (patrz s. 547). W przypadku ludów aborygeńskich Ameryki Północnej popularną retoryką są m.in. słowa „biali ukradli ziemie Indian”, którym nieuprzejmie przeciwstawia się dokumentacja wojen między plemionami i konfederacjami plemion. W ich trakcie tereny podlegały ciągłym „wymianom populacji”8 – na długo przed przybyciem Europejczyków.

W krajach Zachodu na proroka wizji ludów dzikich jako „pokojowych dzieci natury”9 mianowano szwajcarskiego filozofa Jean-Jacquesa Rousseau (1712–1778). Jej przejawem jest poruszające wystąpienie indiańskiej aktywistki i aktorki Sacheen Littlefeather, która w 1973 roku w zastępstwie Marlona Brando odebrała statuetkę Oskara za najlepszą rolę męską. Miało to miejsce w czasie słynnej Okupacji Wounded Knee, protestu przeciw łamaniu przez rząd traktatów i akulturacji jawnie prowadzonej za pomocą instrumentów rasizmu i dyskryminacji instytucjonalnej. W grę wchodziło m.in. niszczenie i ignorowanie przez agencje rządowe tradycyjnej struktury klanowej − niekompatybilnej z zaawansowanym oprogramowaniem kulturowym współczesnego społeczeństwa (patrz esej «VII.3).

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Koncepcja wojen nieograniczonych

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

dominacja eskalacyjna

Atak Hamasu z 7 października 2023 roku był operacją natchnioną w bardzo trudnym do dostrzeżenia aspekcie. Został celowo zaprojektowany do tego, aby wywołać adekwatną reakcję Izraela. W myśl doktryny tzw. dominacji eskalacyjnej reakcja taka zawsze była bezpardonowa. Hamas uruchomił decyzję o likwidacji Strefy Gazy. Tym samym doprowadził on do kolejnej, tym razem globalnej intifady, powstania palestyńskiego – całkowicie przy tym przekreślając realność tzw. rozwiązania dwupaństwowego.

Diaboliczna przebiegłość tego planu polega na tym, że jego częścią jest fenomenalnie sprawne, szykowane przez lata uderzenie narracyjne. Mimo 1400 ofiar izraelskich, Palestyńczycy stanęli w pozycji moralnej wyższości, a Izrael w pozycji państwa zbrodniarzy realizujących ludobójstwo1 Palestyńczyków w Strefie. Śmierć cywili, w tym dzieci, jest skalkulowanym poświęceniem wynikającym z potrójnej logiki całego konfliktu. Ludzie ci bądź nie chcą opuścić swoich domów, bądź nie mogą. Najprawdopodobniej są też do pozostania zmuszani przez Hamas.

Nieuniknionym kolejnym aktem dramatu jest presja na sojuszników, czyli nas − Europę (kolektywny Zachód) – i wszystkich, którzy by chcieli wesprzeć Izrael, z embargiem na ropę włącznie. Embargiem równie dotkliwym, jak to z 1973 roku, wymierzone przeciw Stanom Zjednoczonym.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Kulturowe sensorium

Lem definiuje to pojęcie tak:

Sensorium to całość wszystkich zmysłów oraz wszystkich dróg (zazwyczaj nerwowych), jakimi informacje, powiadamiające nas o „istnieniu czegokolwiek”, mkną do ośrodkowego układu nerwowego.

Lem w dalszej części swojego wywodu mówi o takich przedłużeniach i protezach sensorium jak lornetki i mikroskopy. Ale mówi też o matematyce – o języku, który pozwala nam, Homo sapiens, badać te własności świata, które nie są dostępne naszym zmysłom, albo mamy kłopot z pojęciem prawideł ich funkcjonowania. Matematyką, logiką, aparatem pojęciowym nauk takich jak biologia i chemia ostukujemy niczym ślepcy świat i rządzące nim prawidła.

Pojęcia oraz koncepcje to narzędzia, dzięki którym dostrzegamy, a następnie zaprzęgamy na swój użytek wzorce i prawidłowości świata oraz natury ludzkiej. Pojęcia te służą nam do budowania w naszym umyśle modeli mentalnych i metod wpływania na ludzi. Jakość tych modeli i metod rozstrzyga o jakości naszych decyzji.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Moc (w traktacie Sztuka wojny)

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Bezforemność

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

doktryna wuwei (dostrojenia się do praw Natury)

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

samoudomowienie Homo Sapiens

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Rozliczalność

W każdej organizacji lub grupie zadaniowej, jak choćby w załodze liniowca pasażerskiego, powinny funkcjonować jasne zasady przypisujące odpowiedzialność konkretnej osobie za działania i decyzje. Jeśli ten przepływ informacji jest dobrze zaprojektowany, członkowie zespołu mają zablokowaną bądź utrudnioną drogę do realizacji zachwań złośliwych, udawania idioty w trakcie sabotażu. Są też obciążone odpowiedzialnością za niedbałość itp. 

 

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Egzekwowalność

Coż z tego, że wygramy proces sądowy. Trzeba jeszcze mieć możność uzyskania wygranego świadczenia lub rekompensaty. 

W świecie polityki: publiczne obietnice nie są obciążone mechanizmami egzekwowalności, tj. nie ma drogi prawnej do pozwania polityka za niezrealizowanie zobowiązania wobec wyborców.

Analizując osobowość osoby albo sposób działania organizacji czy firmy, warto zrobić drobne testy, które pozwalają stwierdzić, jak się rzeczy mają... zanim narazimy się na ryzyko i zainwestujemy pieniądze.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Cross-cockpit authority gradient

To kluczowy element systemu CRM (ang. CREW RESOURCE MANAGEMENT). To system zarządzania gradientem statusu między członkami zespołu zadaniowego. Został opracowany przez NASA i jest jego wprowadzeniu przypisuje się skokowy spadek iloścy wypadków lotniczych.

Przykład:

Analizy incydentów i katastrof lotniczych są niewyczerpanym zasobem przykładów na to, jak rozmaite kultury trwale upośledzają lub ulepszają parametry naszej osobowości. Specjaliści od CRM (ang. Crew Resource Management, ‡36:35.D) posługują się tytułowym parametrem „wewnątrzkokpitowy gradient autorytetu”. Ta cecha relacji interpersonalnych nazywana jest w innych kontekstach wyjątkowo użytecznym parametrem o nazwie dystans władzy (ang. power distance). W rozmaitych środowiskach pracy autorytet dowódcy czy lidera (ich status w hierarchii) jest regulatorem, który umożliwia i decyduje o jakości wymiany informacji (ang. feedback) między członkami zespołu. Patologie dystansu władzy mogą łatwo zakłócić rytm pracy zespołowej lub zaburzyć zasady obciążania odpowiedzialnością (rozliczalność) członków zespołu.

W czasie analiz przebiegu katastrof stwierdzenie zaburzeń CRM i dystansu władzy to główny obszar zainteresowania śledczych. Czy relacja statusu i władzy pozwalała drugiemu pilotowi na komentowanie błędów kapitana? Czy załogant bał się wygłaszać sugestie co do działań korekcyjnych? Może chodzić o tak krytyczne kwestie jak wymuszenie zgodnej z procedurami decyzji przerwania zejścia do lądowania.

Esencją problemu jest to, że instytucje lub patologie kulturowe nie dopuszczają kontestowania decyzji osób stojących wyżej w hierarchii. Okazuje się, że parametry rozmaitych kultur – czy to w skali narodu, czy jednej korporacji – „podstępnie” blokują realizację procedur bezpieczeństwa. W rezultacie przestaje być możliwa optymalna obsługa produktów technologii lub zarządzanie działalnością decyzyjną.

Samo dostrzeżenie i zdefiniowanie kwestii CRM jest główną przyczyną gwałtownego spadku ilości katastrof lotniczych od lat 90. XX wieku. Ale katastrofy powodowane dysfunkcją przepływu informacji w wyniku kultury regulowania hierarchii zdarzają się do dziś, także w krajach i firmach postrzeganych jako „uporządkowane” i „pierwszego świata”. Przykładem jest katastrofa tajwańskiego lotu GE222 z 23 lutego 2014 roku. Według raportu drugi pilot niedostatecznie kontestował i korygował błędy kapitana. W rezultacie zaniechania interwencji decyzyjnej samolot – lecąc w skrajnie niekorzystnych warunkach pogodowych – zszedł poniżej minimalnej bezpiecznej wysokości i rozbił się przy podejściu do lądowania.

W grę wchodzą elementy kultury grupy etnolingwistycznej, mieszkańców regionu, jak też kultura pracy i kultura bezpieczeństwa firmy. Może chodzić o takie rzeczy jak przyzwolenie na odstępstwa od procedur oraz zatrudnianie osób o mentalności i strukturze nawykowej ukształtowanej sub-optymalnie. Mówiąc prosto… chodzi o zatrudnianie toksycznych małpoludów na stanowiskach władzy.

Wśród krajów, w których wyzwania kulturowe dla szkoleniowców i kadrowców są najwyższe, są m.in. Korea i Indie. Wzorcowym przykładem katastrofy spowodowanej dużym gradientem autorytetu jest Korean Air Cargo 8509 z grudnia 1999 roku. Wynikła ona z wyjątkowo „podkręconych” parametrów kultury: nałożyły się tam wyjątkowo silne hierarchiczne relacje społeczne w Korei, kultura pracy konkretnej linii lotniczej, różnica stażu kapitana i drugiego pilota oraz to, że kapitan był w dodatku emerytowanym wojskowym wysokiej rangi z silnymi nawykami do dominowania nad podwładnymi i biegiem zdarzeń.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Kluczowa koncepcja z książki serii „Wzorce”

.

Urban graveyard trap

W trakcie równoległej ewolucji kulturowej i genetycznej zmiany prowadzą w tym samym kierunku. Ale może się tak dziać tylko wtedy, gdy nabycie określonych cech zwiększa dostosowanie, czyli prowadzi do sukcesu ekonomicznego i zwiększa szanse reprodukcyjne (przetrwanie) jednostek działających jako część danej społeczności.

Niestety, na drodze takiej selekcji kulturowo-genetycznej stoi zjawisko znane jako „efekt pułapki miejskiego cmentarza” (ang. urban graveyard trap). Mechanizm tej pułapki ewolucyjnej polega na tym, że populacje historycznych miast i miasteczek rosły wyłącznie dzięki stałemu przypływowi migrantów ekonomicznych z terenów wiejskich. W niektórych przypadkach zjawisko było tak silne, że 30% mieszkańców urodziło się poza ośrodkiem zamieszkania. Mówiąc obrazowo: aby wzrosnąć o 10%, ośrodek miejski potrzebował co najmniej drugie tyle migrantów.

Badacze tego tematu wskazują też na inny mechanizm hamujący ewolucję kulturową, szczególnie silnie działający w Europie. Chodzi o eliminowanie przystosowania do osiągnięć ewolucji kulturowej w Europie: indywidualizmu (w rozumieniu funkcjonowania poza strukturami klanowymi), anonimowych interakcji społecznych pomiędzy osobami sobie obcymi itp. Zjawisko negatywnej selekcji było skrajnie silne w miejscach najbardziej nasilonej ewolucji kulturowej – w zakonach monastycznych opartych na celibacie. Ponieważ ci, którzy żyli w takich społecznościach, nie mogli mieć legalnych dzieci, przekazywanie z pokolenia na pokolenie zarówno genów, jak i oprogramowania kulturowego było ograniczone lub wyeliminowane.

Komentarz Autora:

Otwórz nowym oknie
Link X/FB
Seria wzorce w księgarni autora

Prawidła z 3 książek:

Feudalizm we wszystkim prócz nazwy

Ilość prawideł: 2 Zobacz wszystko

Oni albo my! Tom 2

Ilość prawideł: 0 Zobacz wszystko

Siły psychohistorii

Ilość prawideł: 80 Zobacz wszystko