Chou Yu-Sheng (周祐陞), to dowódca sekcji w Urban Search and Rescue Corps w New Taipei City. Jego drużyna wysyłana jest do najtrudniejszych zadań. Opowiedział nam jeden z najbardziej pamiętnych epizodów swojej służby. Opuszczali się do wraku samochodu około 1000 metrów w dół po praktycznie pionowych ścianach niedostępnej części przepięknego wąwozu Taroko, głównej atrakcji turystycznej wschodniego wybrzeża Tajwanu.
Tajwańskie góry to nie granit, a często skamieniałe warstwy wypiętrzonych osadów dennych z pradawnych mórz, a w niektórych miejscach sprasowany tuf wulkaniczny. Przy tym wysiłek w dusznym klimacie i tropikalnym słońcu nie sprzyja utrzymaniu ostrożności. Brat bliźniak pana Chou wdrapywał się na głaz zagradzający przejście.
Wtem źle ocenione podłoże pod głazem ustąpiło pod ciężarem człowieka. Chou złapał brata za kołnierz... ale sam zaczął sunąć w dół razem z nim. Wtedy trzeci uczestnik zespołu złapał go za pas. Dopiero to zadziałało.
Pamięć motoryczna, odruchy nabyte w treningach i praca zespołowa, te trzy elementy są najważniejsze. Co ciekawe, ale nie zaskakujące, w kulturze konfucjańskiej nie ma miejsca dla „kozaczenia” i bohaterów. Dowiemy się o tym więcej za chwilę. Póki co, kolektywizm w wydaniu kapitalistycznym sprawia, że z ust pana Chou nie usłyszymy nigdy „nie ma drugiego takiego kozaka jak ja” – nawet gdyby nie miał brata bliźniaka.
Skopiuj link Kliknij by skopiować Fetch another one Switch to English