Oczywistością jest to, że nasze długo- i krótkoterminowe plany bywają sprzeczne. Podobnie jest z lojalnością wobec wspólnot a celami egoistycznymi przynależącej do nich jednostki. W tomie Oni albo my! 2 głównym wątkiem przewodnim jest sprzeczność interesów wspólnotowych
w sytuacji konfliktu zewnętrznego – z inną wspólnotą. Esencją tych sprzeczności jest hierarchizacja lojalności
względem rozmaitych ośrodków sprawczych.
Przykładem są osoby należące do społeczności zniewalanej lub kolonizowanej, a które są wypychane na stanowiska władzy po to, aby zewnętrzne siły geopolityczne czy biznesowe mogły realizować swoje interesy, które są diametralnie sprzeczne z interesem „ofiar”. Zwykle nazywamy to korupcją elit w koloniach czy quasi-koloniach, a za przykład podajemy rozmaite państwa afrykańskie, które mimo uzyskania formalnej niepodległości w drugiej połowie XX wieku, nadal są pozbawione suwerenności – ale przez mechanizmy ekonomiczne i m.in. w wyniku niezdolności wykształcenia elit odpornych na korupcję w skali międzynarodowej.
Atak Hamasu z 7 października 2023 roku był operacją natchnioną w bardzo trudnym do dostrzeżenia aspekcie. Został celowo zaprojektowany do tego, aby wywołać adekwatną reakcję Izraela. W myśl doktryny tzw. dominacji eskalacyjnej reakcja taka zawsze była bezpardonowa. Hamas uruchomił decyzję o likwidacji Strefy Gazy. Tym samym doprowadził on do kolejnej, tym razem globalnej intifady, powstania palestyńskiego – całkowicie przy tym przekreślając realność tzw. rozwiązania dwupaństwowego.
Diaboliczna przebiegłość tego planu polega na tym, że jego częścią jest fenomenalnie sprawne, szykowane przez lata uderzenie narracyjne. Mimo 1400 ofiar izraelskich, Palestyńczycy stanęli w pozycji moralnej wyższości, a Izrael w pozycji państwa zbrodniarzy realizujących ludobójstwo1 Palestyńczyków w Strefie. Śmierć cywili, w tym dzieci, jest skalkulowanym poświęceniem wynikającym z potrójnej logiki całego konfliktu. Ludzie ci bądź nie chcą opuścić swoich domów, bądź nie mogą. Najprawdopodobniej są też do pozostania zmuszani przez Hamas.
Nieuniknionym kolejnym aktem dramatu jest presja na sojuszników, czyli nas − Europę (kolektywny Zachód) – i wszystkich, którzy by chcieli wesprzeć Izrael, z embargiem na ropę włącznie. Embargiem równie dotkliwym, jak to z 1973 roku, wymierzone przeciw Stanom Zjednoczonym.